Marzenie

1 (4)
Imię dziecka:
Adrian
Wiek:
16
Województwo:
lubelskie

Konsola Wii z grami FANTAZJA SPEŁNIONA

6-letni Adrian z Łabuń-Reformy k. Zamościa walczy z ostrą białaczką. Choroba Adrianka spadła na samotnie wychowującą go mamę bardzo niespodziewanie. Pani Beata nie mogła uwierzyć, że może mieć tak poważnie chore dziecko. Choroba nie była widoczna, dziecka nic nie bolało, na nic się nie skarżył. Jedyne, co dało się zauważyć to brak apetytu. Lekarz rodzinny zlecił morfologię, ostrzegając, że to pewnie tylko anemia, nic poważnego. Następnego dnia już dzwoniono do mamy do pracy, żeby natychmiast przyszła do przychodni. I żeby przyszła z dzieckiem, bo wyniki są tak złe, że występuje poważne zagrożenie życia, że natychmiast muszą jechać do szpitala. 

Po przyjeździe do szpitala w Zamościu lekarze nie wierzyli w wyniki morfologii. Wyniki były tak złe, że zakrawały o pomyłkę, a Adrianka nic nie bolało, czuł się świetnie. Lekarze zasugerowali szpital w Lublinie. Mimo, że to daleko mama bez wahania się zgodziła. Opisała to tak w liście do fundacji: „W przeddzień jego imienin przyjechaliśmy do Lublina w środku nocy po 22 zorganizowanym przez szpital w Zamościu transportem-karetką. Nie wiedziałam gdzie jestem, w jakim szpitalu, jaki to oddział, nic. Byłam w takim szoku, a ze mną synek, który pierwszy raz w życiu był w szpitalu. Płakał i chciał do domu. Pamiętam, że czekając na miejsce widziałam dziewczynkę spacerującą po oddziale. Ledwo przebierała nogami, chuda jak szkielet i łysa. Jak to zobaczyłam, nie mogłam się opanować. Gdzie nas przywieźli, to jakaś pomyłka - pomyślałam - moje dziecko ma tylko anemię, a nie raka. Powoli dochodziła do mnie straszna prawda.” W końcu postawiono diagnozę: białaczka. Konieczny wydawał się przeszczep, jednak nie udało się dawcy. Adrian przeszedł 6 bloków chemii i naświetlania. Po remisji przez 67 tygodni brał chemię podtrzymującą. Wreszcie choroba się cofnęła. Jednak w każdej chwili może wrócić.

Adrian marzył o telewizorze i konsoli Wii oraz o zabawkach. Telewizor otrzymał tuż przed gwiazdką, teraz wraz z wolontariuszami z Kanady podczas lutowej Podróży Spełnionych Marzeń dowieźliśmy mu wymarzoną konsolę i zabawki. Adrian całkowicie nas rozbroił stwierdzając, że widzi tyle zabawek, że chyba zaraz zemdleje. Jad i Cathleen, nasi eksperci od konsoli znowu sprawnie wszystko podłączyli i Adrian od razu zaczął swoją pierwszą rundkę boksu. Szło mu świetnie. Postanowiliśmy więc dyskretnie się oddalić i pozwolić chłopcu nacieszyć się nowymi zabawkami. 
Serdecznie dziękujemy firmie DSM Nutritional Products Europe Ltd. za ufundowanie konsoli dla i zabawek dla Adriana, OSKAR P.H.U.P. oraz Pani Monice Kamma i Sklepowi Zabawki.pl za ufundowanie zabawek dla Adriana. To dzięki Państwa pomocy ta rodzina jest szczęśliwa. 

Galeria

  • 1
  • 2
  • 3
  • 5