Marzenie

Obraz 016
Imię dziecka:
Rafał
Wiek:
13
Województwo:
śląskie

Plac zabaw i trampolina FANTAZJA SPEŁNIONA

6-letni Rafał z miejscowości Korzonek pod Częstochową przeszedł wznowę ostrej białaczki limfoblastycznej. Jest leczony chemią i zmaga się z powikłaniami. Nosi aparaty słuchowe na obu uszach, ale i tak nie słyszy najlepiej. Zupełnie nie ma odporności i nawet najmniejszy katar kończy się antybiotykiem. Mimo ograniczeń, Rafał jest bardzo wesołym chłopcem, pełnym energii. I pełnym marzeń. Chłopiec chciał dostać trampolinę, aparat cyfrowy i zabawki.

Marzenia Rafała spełniły się podczas podróży, kiedy odwiedziła go przedstawicielka fundacji i wolontariuszki z Kanady, Sarah i Vicki, które w dniach 23 - 29 lipca podróżowały po kraju i spełniały marzenia 11 podopiecznych Fundacji.

Najpierw Rafał był bardzo nieśmiały. Siedział w swoim namiociku rozstawionym w salonie i absolutnie nie chciał wyjść. Dałyśmy, więc kilka zabawek do namiotu i tam je rozpakował. W końcu wyszedł i ośmielił sie wręcz niewiarygodnie. Mówił do dziewczyn nie zwracając uwagi, że nic nie rozumieją, chyba nie był tego świadom. Bardzo się cieszył z każdej rzeczy jaką dostał, nawet najmniejszej. A było tego mnóstwo, m.in. puzzle, gra planszowa, pistolet na wodę, samochody, płyty z muzyką, książeczki, figurki, koszulki. Jak zobaczył klocki w plecaku, to stwierdził, że to dla maluchów i nie będzie się nimi bawił, jednak później bawił się nimi razem z wolontariuszkami. Nie pozwolił nikomu pomóc w rozpakowywaniu prezentów, musiał sam rozpakować dosłownie każdy pakunek, nawet najmniejszą paczuszkę z gumkami do ścierania czy figurkami. Do wszystkiego używał nożyczek. To jego niezbędne i ulubione narzędzie. Kiedy rozpakował etui do aparatu powiedział: „to pewnie dla mamy, bo ja nie mam aparatu.” Jak dotarł do aparatu, nie mógł uwierzyć, że to jego własny  i że będzie mógł sam robić zdjęcia. Z pomocą Sary i Vicki oraz taty, aparat został uruchomiony i rozpoczęła się radosna sesja fotograficzna.

 

Miałyśmy dla Rafała jeszcze jeden, wielki prezent – ogromną trampolinę z siatką. Niestety, na dworze zrobiło się chłodno, zaczęło wiać i za chwilę padać. Wolontariuszki z tata złożyły obręcz, potem tata został sam na placu boju, a Rafał obserwował to przez okno, ponieważ z powodu zupełnego braku odporności, nie może wychodzić na dwór, kiedy jest tak zła pogoda.

 

Chłopiec nie chciał nas wypuścić, więc Sarah i Vicki zagrały z nim w grę planszową i długo rzucały frisbee, od teraz ulubioną zabawką Rafała.

Nie zapomniałyśmy też o upominkach dla  siostry Rafała, 9 letniej Wiktorii. Przywiozłyśmy też pięknie pachnące pasty do zębów dla dzieci i kremy do rąk dla mamy. Radości nie było końca, trudno było opuszczać ten gościnny, pełen miłości dom.

 

Za spełnienie marzeń  Rafała dziękujemy następującym firmom i osobom prywatnym:

  • Kontekst HR Polska Sp. z o.o., członkowi Rady Przyjaciół Fundacji za przekazanie środków na zakup trampoliny i pokrycie kosztów organizacji marzenia
  • Grupie SET, członkowi Rady Przyjaciół Fundacji za przekazanie środków na zakup aparatu cyfrowego z wyposażeniem i książeczek
  • Gofit Sp. z o.o. za udzielenie rabatu na zakup trampoliny
  • Raiffeisen Polbank S.A. za podarowanie puzzli i gry planszowej
  • Fundacji Pomocy Społecznej EVA za przekazanie klocków
  • Firmie PKN ORLEN za przekazanie samochodziku i koszulek
  • Firmie Tarsago Polska Sp. z o.o. za przekazanie płyt CD
  • Torf Corporation – Fabryka Leków Sp. z o.o. za podarowanie past do zębów i kremów do rąk
  • Wydawnictwu Egmont za przekazanie gazetek z gadżetami
  • Zakładowi Tworzyw Sztucznych "WEDA" za wyprodukowanie i podarowanie fundacyjnych toreb, w których możemy wręczać podopiecznym prezenty
 
Drugi raz Rafała odwiedziliśmy podczas Podróży Spełnionych Fantazji w marcu 2016 roku. Chłopiec ciągle zmaga się z ostrą białaczką limfoblastyczną. Okresy krótkich remisji przeplatają się ze wznowami, a Rafał właściwie nie pamięta co to znaczy mieć prawdziwe, normalne dzieciństwo. Chłopiec z powodu braku odporności, nie spotyka się z rówieśnikami, nie ma kolegów, bawi się jedynie z siostrą, która tak mocno przeżyła chorobę braciszka, że niestety przestała mówić i cierpi na mutyzm.

Pewnego, pochmurnego dnia, specjalnie do Rafała przyjechali goście. Przyjechali, żeby pobawić się z chłopcem, spędzić z nim czas i… pomalować niedawno zbudowany plac zabaw. Rafał cieszył się ze wszystkich upominków, filmów, quizów. Nie mógł ukryć przeogromnej radości na widok dwóch dużych zestawów klocków LEGO City. Roześmiał się ze szczęścia na widok zdalnie sterowanego helikoptera. Kiedy ten ładował się, chłopiec z wolontariuszami zaczęli składać ogromny samochód policyjny.

Rafał budował z klocków i uczył się latać helikopterem. Sterowanie i lądowanie w cale nie są takie proste jakby się mogło wydawać. Zbudowanie prawdziwego mobilnego centrum dowodzenia policji również zaabsorbowało wszystkich gości, jednak efekt wart był starań. Rafał, co chwila zerkał przez okno, jak postępują prace malarskie. W końcu wszystkie drewniane elementy placu zabaw zostały zabezpieczone, ale chłopiec nie mógł wyjść na podwórko i wypróbować swoich huśtawek, ścianki wspinaczkowej czy zjeżdżalni, ponieważ właśnie kończył leczenie jednej z wielu infekcji, a na dworze było za zimno.

Po kilku przemiłych godzinach musieliśmy rozstać się z przemiłym towarzystwem i zakończyć miłą zabawę. Rafał był smutny, wręcz zawiedziony, że już musimy iść.

Cieszymy się, że mogliśmy wnieść choć trochę odmiany w monotonię codzienności. Jesteśmy przekonani, że własny plac zabaw i nowe zabawki nie pozwolą Rafałowi na nudę.

  • Dziękujemy wszystkim pomagaczom, którzy za pośrednictwem portalu siepomaga przyczynili się do spełnienia marzeń Rafała.
  • Firmie GIMMIK.pl dziękujemy za podarowanie zdalnie sterowanego helikoptera.
  • Firmie POLGARDEN dziękujemy za nieodpłatną dostawę i montaż placu zabaw.

Galeria

  • DSC00201
  • DSC00202
  • DSC00205
  • DSC00210
  • IMG 0044
  • IMG 0048
  • SAM 0472
  • SAM 0514